Super, hiper, ekstra nawilżający lotion od Clinique – czy rzeczywiście?

3 lata temu używałam kremu do twarzy i pod oczy marki Clinique, z których byłam bardzo zadowolona. Dlatego jakiś czas temu zdecydowałam się na zakup mega nawilżającego lotionu do twarzy. Jak możecie się domyśleć po tytule nie byłam z niego zadowolona, ale jeżeli chcecie wiedzieć dlaczego – zapraszam do czytania.

Opakowanie bardzo przypadło mi do gustu – plastikowa (ale nie tandetna i cienka) buteleczka z fajną pompeczką, nie zacinającą się, dobrze dozującą produkt. Lotion nie rozlewał się po bokach i spokojnie można wypompować pół dozy. Sama konsystencja produktu również mi się spodobała – lekki, kremowy, dobrze wchłaniający się. I chyba tutaj kończą się pozytywy…….

Skład jak to produkty tej firmy dość chemiczny, ale jeżeli coś działa, to dla mnie może być. Niestety….. lotion spowodował u mnie wysyp krostek (co zdarza się mega rzadko). Dodatkowo nie nawilżał tak jakbym się tego spodziewała i deklaruje producent. Ale najgorszy był zapach….. produkt po prostu śmierdział brudną, starą szmatą (inaczej nie mogę tego opisać). Używałam go regularnie przez miesiąc na potrzeby posta (inaczej już bym go wyrzuciła), ale niestety dłużej nie dałam rady. Próbowałam zużyć lotion do smarowania nóg po kąpieli, gdyż nie lubię wyrzucać produktów, ale ze względu na zapach się nie dało. Nie wiem, czy kupiłam wadliwe opakowanie, czy on tak ma, ale najprościej mówiąc produkt nadaje się tylko do śmieci.

Nie jest również tani – za opakowanie 125 ml musimy zapłacić aż 189 zł! Gdyby nie to, że wyrzuciłam rachunek na pewno bym go zareklamowała. Nauczka na przyszłość…..

I dziś to na tyle – krótko, zwięźle i na temat, gdyż nie ma się nad czym rozwodzić 🙁

Miałyście ten produkt? Jak Wam się sprawdzał?

5 odpowiedzi do “Super, hiper, ekstra nawilżający lotion od Clinique – czy rzeczywiście?”

  1. Szczerze, to nigdy nie używałam produktów Clinique. Ciekawe, czy faktycznie akurat trafił Ci się jakaś wadliwa sztuka, czy wszystkie takie są. W każdym razie dziękuję za ten wpis i poświęcenie (mam na myśli używanie produktu przez miesiąc) 😀

    1. chyba z ciekawości pójdę do Douglasa i porównam. Bo aż wierzyć mi się nie chce, że ten produkt miał mieć taką „nutę zapachową”

  2. Ja miałam tylko próbki do pielegnacji twarzy z Clinique i byłam dość zadowolona, żaden produkt nie śmierdział. Może faktycznie było coś z nim nie tak, szkoda że nie dało się reklamować i wrócić z nim do sklepu choćby dla porównania z innymi 🙁

Dodaj komentarz