Eco pielęgnacja twarzy z Bandi

Jeżeli czytacie mojego bloga lub śledzicie mnie na Instagramie to na pewno wiecie, że kosmetyki firmy Bandi uwielbiam i używam ich stale od 2004 r. Jako wierna fanka nie mogłam oprzeć się nowości, którą wprowadziła niedawno firma – ekoceutyki. Dlatego pierwszego dnia sprzedaży kupiłam krem do twarzy i pod oczy. Dziś, po prawie 4 miesiącach używania przychodzę do Was z recenzją 🙂 Zapraszam

Na początek pozwolę sobie przytoczyć, co firma Bandi mówi o swojej nowości, gdyż nie każdemu słowo „ekoceutyk” może być znane:

„Ekoceutyki to nowa kategoria pielęgnacji. Proekologiczne połączenie niezwykle wysokiej skuteczności z bezpieczeństwem stosowania. Są hypoalergiczne, wolne od dodatków zapachów, barwników i substancji potencjalnie drażniących. Niemal 100% użytych składników jest pochodzenia naturalnego, wszystkie kosmetyki są biodegradowalne a ich opakowanie łatwe do segregacji. Produkty, po które mogą sięgać wszyscy niezależnie od wieku! Także kobiety w ciąży i w okresie karmienia piersią. Linia jest stworzona z myślą o tych, dla których ważne jest etyczne traktowanie zwierząt, mają certyfikat PETA (People for the Ethical Treatment of Animals). Ekoceutyki oddziałują na 3 poziomy: skórę właściwą, naskórek a także na mikrobiom skóry! To klucz do kompleksowego dbania o piękną cerę!”.

Ja zakupiłam Kojący krem przeciwzmarszczkowy do twarzy i  Rewitalizujący krem pod oczy. Na początek kilka słów o opakowaniach, gdyż są fenomenalne. Produkty są zapakowane z małe pojemniczki, jak rozumiem, z materiałów eco, które możemy potem wykorzystać, gdyż kartonik jest bardzo solidny, a przez wyżłobienia ładnie się prezentuje. I gdy już myślimy, że w środku będzie tylko słoiczek to natykamy się na niespodziankę – lniany woreczek. Po rozpakowaniu możemy przechowywać w nim krem lub inne produkty. Ja jeden oddałam mamie na koraliki, a drugi wzięłam dla sobie i na pewno niedługo go wykorzystam. O słoiczkach również mogę napisać kilka pozytywnych słów. Przydymione szkło ładnie się komponuje z zielonymi napisami. Słoiczki (mimo, że są słoiczkami, których nie lubię) prezentują się bardzo ładnie i każdy się o nie pyta. Ja bym tylko dołożyła szpatułkę, żeby nie brudzić palcami produktu. Pierwszy raz się spotkałam z tak przemyślanymi opakowaniami. Wszystko pasuje do siebie kolorystycznie (pudełko, woreczek, słoik), i  współgra z filozofią i kolorystyk