Przeciwzmarszczkowa pielęgnacja z firmą Vianek

Od jakiegoś czasu jestem w trakcie stosowania 2 produktów do twarzy firmy Vianek. Oba są z linii przeciwzmarszczkowej (tak, tak, to już ten czas dla mnie) i pokładałam w nich bardzo wielkie nadzieje, gdyż wcierka/tonik, o której również pisałam na blogu, postawiła poprzeczkę w moich oczach dla produktów tej firmy bardzo wysoko. Zapraszam na post 🙂

Zarówno serum jak i eliksir są zapakowane w buteleczki z pipetą o pojemności 30ml z charakterystycznym logiem firmy. Pipeta jest bardzo wygodnym rozwiązaniem dla tak wodnistych formuł, pozwala na precyzyjną aplikację.

Oba produkty są przeznaczone dla każdego typu cery. Mają działanie przeciwzmarszczkowe, ale i uelastyczniają i ujędrniają skórę. Nie będzie chyba nowością jak napiszę, że skład jest całkowicie naturalny i należy wykorzystać produkty w ciągu 3 miesięcy od otwarcia. I od razu pojawiło mi się pytanie – czy przy takich wydajnych produktach jest to możliwe?

Po pierwszym użyciu od razu nasunęła mi się myśl – jakim cudem mam je zużyć w terminie skoro producent rekomenduje 3 krople produktu na całą twarz? Ale podjęłam wyzwanie. Zacznę od eliksiru. Przez pierwszy miesiąc nie stosowałam się do zaleceń i używałam 1 całą pipetę co dzień, gdyż tak bardzo produkt wchłaniał się w moją skórę. Była to dla mnie idealna opcja na upały jakie nam towarzyszyły w lato, gdyż jako jedyny produkt nie spływał z twarzy. Niestety po miesiącu chyba moja cera odczuwała przesyt, gdyż zaczął się masakrycznie kawalić. Zaczęłam stosować go 3-4 razy w tyg po 4 krople i było ok. Co do działania – kosmetyk rzeczywiście bardzo dobrze radzi sobie z nawilżeniem nawet przesuszonej i odwodnionej cery. Po miesiącu stosowania efekt jest widoczny gołym okiem. Jeżeli chodzi o działanie przeciwzmarszczkowe – niestety go nie zauważyłam 🙁 Ale na pewno dzięki dobremu i dogłębnemu nawilżeniu nie pojawiły się nowe zmarszczki. Po 3,5 miesiącach używania udało mi się zużyć 70% produktu. Przy tak dużej wydajności uważam to za nie lada wyczyn 🙂 nadal do używam pod krem na noc 4 razy w tygodniu, ale każdorazowo sprawdzam, czy przypadkiem się nie popsuł. Eliksir polecam Wam z czystym sumieniem, tym bardziej, że stosunek ceny do jakości i wydajności jest bardzo zadowalający.

Przejdźmy teraz do serum, gdyż jest to zupełnie inna bajka. Producent zapewnia, że jest to „lekkie serum olejowe”. Olejowe – tak, lekkie – nie. W moją skórę wszystko wchłania się jak w gąbkę, niestety ten produkt nawet po3 godzinach od aplikacji był wyczuwalny na skórze. Do tego czułam, jakbym przebiegła co najmniej 20 km i miała spoconą twarz. Nie jest przyjemne i komfortowe. Wiem, że produkty olejowe do końca się nie wchłoną i zawsze będziemy go czuć, ale w tym przypadku czułam do aż za nadto 😉 Do tego moja poduszka również była odżywiona i odpowiednio natłuszczona 🙂 Po paru razach znalazłam inne zastosowanie dla tego  produktu – otóż używam go do przesuszonych, pękających od zimna miejsc na dłoniach. Działa rewelacyjnie 🙂

Nie zawsze kupiony produkt w 100% spełni nasze oczekiwania, ale zawsze staram się znaleźć jakieś inne zastosowanie, gdyż nie lubię wyrzucać kosmetyków. W tym przypadku eliksir kupię na pewno ponownie, a jeżeli chodzi o serum zakupiłam już do testów siostrzanej firmy Vianka – Aloeslove

2 odpowiedzi do “Przeciwzmarszczkowa pielęgnacja z firmą Vianek”

Dodaj komentarz