„100 w 2018” podsumowanie lipca i sierpnia

Witajcie po długiej przerwie. Dawno mnie tu nie było, ale totalnie nie miałam czasu.  Blog stanął w miejscu, Instagram też kuleje, o zużywaniu kosmetyków nie wspomnę. Udało mi się jednak przygotować dla Was wpis z serii „100 w 2018” czyli wpis o zużyciach ostatnich miesięcy. Zapraszam 🙂

57. Pasta Colgate Sensitive Pro-Relief – jeżeli mnie śledzicie to nie jest dla Was zaskoczenie. Nie wiem, która to już tubka tej pasty. Używam ją regularnie od 3 lat i na pewno zostanie ze mną na długie lata 🙂

58. Colgate Max White – kupiłam na promocji w Rossmannie. Pasta ok, efektu wybielania nie zauważyłam. Szału nie ma 🙂

59. Dezodorant Garnier – kolejny Must have. Tym razem wersja fioletowa, a następną, zieloną już wykańczam 🙂

60. Krem do rąk Kabos – to też już moje n-te opakowanie 🙂 Bardzo go lubię, używam stale od wielu lat. Na recenzję zapraszam tu

61. Bepanthen – maść ochronna przed odparzeniem pieluszkowym 🙂 Na szczęście u nas odparzeń nie ma, a dla mnie maść była nieoceniona jeżeli chodzi o wysuszone miejsca na kolanach i łokciach 🙂

62.  Sylveco – kremowy szampon i płyn do kąpieli – według mnie najlepszy żel do kąpieli jaki miałam ever. Podkradałam go synkowi regularnie. Idealnie nawilża, natłuszcza, po kąpieli nie musimy się smarować balsamem. W swoim życiu zużyłam wiele żeli/mydeł/balsamów do kąpieli. Ale ten bije wszytskie na głowę. Gorąco polecam 🙂

 

63. Ziajka – kremowy olejek myjący dla dzieci na ciemieniuchę. Dzięki mojemu dziecku poznaję kosmetyki myjące dla najmłodszych 🙂 Jeżeli czytają mnie mamy – polecam ten olejek dla dzieci, które nie mają problemów skórnych. Doskonale zwalcza ciemieniuchę (u nas była dość duża), nie pieni się, dobrze zmywa i nie wysusza skóry. Oczywiście skład nie jest w 100% naturalny, ale mojemu dziecku to nie przeszkadza. Mnie też nie 🙂

64. Cattier – francuski szampon przeciwłupieżowy, 100% naturalnych składników. Używam go sporadycznie już od wielu lat i zawsze do niego wracam. Nie jest najtańszy, 250 ml kosztuje ok 35 zł, ale jeżeli lubicie produkty naturalne, organiczne, bio – polecam.

65.  Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy Garnier – krem miał nieszczęście być używany po legendarnym już Bobbi Brown. Niestety w porównaniu wypada kiepsko. Bardzo słabo nawilża, o działaniu przeciwzmarszczkowym nie wspomnę. I jest mało wydajny. Nie polecam.

66. Wykończyłam również krem od Mincer Pharma. Recenzja znajduje się tutaj

67. Na koniec – płyn do kąpieli od Avon – zapach czekoladowy. Tych produktów nie muszę przedstawiać. Ładnie pachnie przez pierwsze 5 min 😉 Potem niestety.

 

Sierpień kończę z liczbą 67. Mam nadzieję, że do końca roku uda mi się zużyć 100 produktów. A jak Wasze wakacyjne denka? 🙂

Dodaj komentarz