100 w 2018 – podsumowanie czerwca

Czerwiec skończył się niedawno, a tu już mamy połowę lipca…. czas mi przelatuje przez palce, nie mam kiedy pisać postów i dlatego ten również piszę z opóźnieniem. Ale jest! Lepiej późno niż wcale ;p Bez zbędnego przedłużania zapraszam na kolejne podsumowanie zużyć miesiąca 🙂

49. Maska ujędrniająca Charmine Rose – jest to maska składająca się na zabieg gabinetowy ww. firmy. Używałam jej również solo, gdyż teraz przy moim „Małym Terroryście” nie mam zbyt dużo czas na zabiegi na ciało 🙁 Ogólnie produkt jest bardzo fajny zarówno stosowany z innymi kosmetykami z serii jak i samodzielnie. Dodatkowym plusem jest fakt, że nie wymaga spłukiwania, wiec nakładam, wykonuję masaż i gotowe! Skład nie jest naturalny, a wymienione w opisie produktu algi morskie, które mają być bazą maski są gdzieś daleko w INCI (mniej więcej w połowie, a skład jest dość długi). Ogólnie produkt uważam za godny polecenia i jeżeli lubicie polskie kosmetyki – polecam wybrać się do salonu na zabieg lub wykonać go w domu 🙂

50. Emulsja do stóp Charmine Rose – jest to moje 1 opakowanie, wiec jeżeli mnie śledzicie na bieżąco to wiecie, że byłam średnio zadowolona. Do bardzo suchych stóp się nie nadaje. Plus za szybkie wchłanianie i brak lepkiej warstwy.

51. Balsam do ciała Pure Czech – w końcu go wymęczyłam!!!! Tak, wymęczyłam, bo zapach o mało mnie nie zabił 😉 Jeżeli interesuje Was recenzja – zapraszam tu

52. The Body Shop – żel pod prysznic o zapachu czekolady. Coś dla miłośników słodyczy! Zapach jest bardzo intensywny i utrzymuje się dość długo po kąpieli. Dodatkowo nie wysusza, więc nawet posiadaczki przesuszonych skór będą zadowolone. Ja z chęcią sięgnę po niego jeszcze nie raz 🙂

 

53. Peptydowy żel-krem korygujący zmarszczki wokół oczu – jest to mój zawód ostatnich miesięcy. Krem nic nie robił poza lekkim nawilżeniem. Do tego nie ma w sobie nic z żelu, a konsystencja jest tak płynna, że przelatuje przez palce co bardzo utrudnia aplikację. Nie polecam.

54. Bourjois – lakier do paznokci – zużyłam połowę i resztę wyrzucam. nie mogę się „dogadać” z tą serią lakierów. Mają niewygodny pędzelek, po aplikacji robią się smugi, krótko się trzyma, nawet na stopach. Nie polecam.

55. Bandi Cosmetics – pianka do mycia twarzy. Już dla Was piszę osobny post o tym produkcie. Krótko tylko wspomnę, że bardzo się z nim polubiłam. Jest wydajny, w połączeniu z olejkiem z tej serii fajnie oczyszcza. Jak wiele kosmetyków tej firmy – gorąco polecam 🙂

56. Ostatni produkt w tym miesiącu – Płat-maska kolagenowa pod oczy Charmine Rose. Ta firma opanowała czerwiec 🙂 Uwielbiam te płaty! Mam jeszcze kilka i na pewno zakupię je ponownie. Co prawda żeby zauważyć obiecywane działanie przeciwzmarszczkowe musiałabym je stosować regularnie, czego nie robię, ale maska bardzo dobrze nawilża na długie godziny, niweluje uczucie ściągnięcia. Skóra wokół oczu wygląda na promienną i wypoczętą.

I to już koniec moich zużyć. Myślałam, że będzie ich mniej, a chyba nie jest źle. Do końca roku mam jeszcze trochę, czasu, wiec może do 100 dobije 🙂 A jakie są Wasze czerwcowe denka?

Dodaj komentarz