Jak przypadkiem trafić na perełkę, czyli jak odkryłam mój ulubinty żel do mycia twarzy

Czasem przez pomyłkę Pani sprzedawczyni możemy trafić na prawdziwą perełkę i (wydaje mi się) zostać z nią na długie długie lata. W moim przypadku tak na pewno będzie i chociaż na początku byłam bardzo zła, z czasem okazało się, że odkryłam mojego ulubieńca do oczyszczania twarzy 🙂

Jak zawsze na targi Beauty Forum poszłam z pełną kartą zakupów – produktów oczywiście „must have” chociaż w domu pudła z kosmetykami do użycia zalegają. Ale co tam 🙂 chyba każda kosmetykomaniaczka to zna. Na mojej liście znalazł się tonik z kwasami firmy Norel, który był zachwalany przez moja ulubioną polską youtuberkę Nissiax83. Dodatkowo poza „tonikiem” kupiłam krem do twarzy i pod oczy, ale o nich innym razem. Jakież było moje zdziwienie, kiedy w domu przeglądałam moje łupy i natrafiłam na….żel do mycia twarzy z kwasem migdałowym. Nie powiem, nie byłam zachwycona, od razu podzieliłam się złością z moją przyjaciółką i rzuciłam żel do szafki, gdzieś na sam koniec. W grudniu ubiegłego roku uśmiechnęłam się do tego kosmetyku, gdyż wykończyłam żel, którym myłam wówczas twarz. Oczywiście przed użyciem poczytałam co pisze producent: „Delikatny żel (pH 3,0) tworzący w kontakcie z wodą oczyszczającą piankę. Przeznaczony do oczyszczenia i odtłuszczenia każdego rodzaju cery przed zabiegiem eksfoliacji kwasem migdałowym. Żel nie powoduje ściągnięcia i przesuszenia naskórka. Pozostawia skórę idealnie czystą, gładką i świeżą – gotową do aplikacji kwasu migdałowego. Zawiera:

– 6% kwas migdałowy – odblokowuje „pory”, reguluje florę bakteryjną skóry i pracę gruczołów łojowych;

– ekstrakty z korzeni astragalusa i lukrecji – zapewniają działanie przeciwzapalne i łagodzące.”

Nie zamierzałam wykonywać kwasów, ale nie wyrzucę przecież 500 ml produktu. I zaczęłam stosować go regularnie na noc po demakijażu. I wiecie co? To był strzał w 10. Chyba pierwszy raz zgadzam się w 100% z opisem. Produkt nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry, nie przesusza, wręcz wygładza. Po około 2 tygodniach stosowania skóra po umyciu jest jasna, promienna jakbyśmy były po 2 tygodniowych wakacjach. Zauważyłam też, że podczas jego stosowania nie pojawiają się niechciani „przyjaciele”. Po prostu cudo!  Daje 10/10 punktów. Mogłabym tak zachwalać bez końca, ale post byłby za długi 😉

Opakowanie jest charakterystyczne dla produktów profesjonalnych. Duża pojemność, 500ml, z pompką, biała butelka z naklejką z logiem firmy. Mi to w zupełności wystarcza. Ważne, że w środku perełka 🙂

Na stronie producenta możemy kupić ten produkt w mniejszej pojemności 200 ml. Jego cena waha się od 45 do 49 zł, ale jest jej wart. Jeżeli wybierzecie się na targi, na pewno kupicie go taniej.

Reasumując: mimo pierwszej złości bardzo się cieszę z pomyłki Pani sprzedającej i jeżeli może jakimś cudem przeczyta ten post – dziękuję :):):):)

Oby więcej takich pomyłek 😀

2 odpowiedzi do “Jak przypadkiem trafić na perełkę, czyli jak odkryłam mój ulubinty żel do mycia twarzy”

Dodaj komentarz