Serum do twarzy z czarną perłą – moja recenzja

Jakiś czas temu napisałam recenzję kremu nawilżającego do twarzy i pod oczy Black Pearl izraelskiej firmy Sea of Spa. Zgodnie z obietnicą dziś przychodzę do Was z recenzją serum do twarzy tej samej firmy. Jeżeli jesteście ciekawi – zapraszam do dalszej części.

Szata graficzna jest taka sama jak w przypadku innych produktów serii. Opakowanie z holograficzną perlą przyciąga wzrok i szkoda je wyrzucić 🙂

Serum znajduje się w opakowaniu o pojemności 30 ml z pompką – moim ulubionym sposobem dozowania, gdyż nie zanieczyszczamy produktu wkładając palce. Pompka bardzo dobrze działa, nie zacina się nawet jak jesteśmy przy końcówce serum.

Producent obiecuje, że preparat relaksuje, rozjaśnia i chroni skórę przed wolnymi rodnikami bez uczucia wysuszenia. Rzeczywiście skóra po zastosowaniu jest nawilżona, promienista i co najważniejsze nie mam uczucia ściągnięcia. Zarówno użyty samodzielnie jak i z kremem z tej serii daje bardzo przyjemny komfort na skórze,  naturalny blask i solidne nawilżenie (a w moim przypadku ciężko to osiągnąć). Bardzo ważne dla mnie było, iż nie kawali i nie roluje się pod podkładem i korektorem (może być używany również pod oczy), więc z powodzeniem może być stosowany jako baza pod makijaż.

Konsystencja była dla mnie zaskoczeniem – pierwszy raz spotkałam się z serum o konsystencji lekkiego kremu. Nie przeszkadzało to w łączeniu się serum z kremem. Oba produkty się wchłaniały i łączyły ze sobą.

Generalnie jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Używany samodzielnie daje bardzo dobre rezultaty, a w połączeniu z kremem nic innego do szczęścia mi nie potrzeba 🙂 Jedyną wadą jest wydajność – z racji swojej konsystencji serum zużyjemy szybciej niż jakby było bardziej żelowe/wodniste. Niestety żadnego ujędrnienia po stosowaniu nie zauważyłam, ale może moja skóra jeszcze tego aż tak nie wymaga 🙂

Serum kosztuje ok 150 – 200 zł za 30 ml. Nie jest to najtańszy produkt, ale uważam, że wart swojej ceny.

Gorąco polecam 🙂

Jedna odpowiedź do “Serum do twarzy z czarną perłą – moja recenzja”

Dodaj komentarz