Bee Natural – recenzja dwóch produktów z Miodowej Mydlarni

Dziś przychodzę od Was z recenzją produktów naturalnych, wyprodukowanych w Polsce. Bardzo cieszy mnie, gdy mogę wypróbować nasze, rodzime kosmetyki i jak do tego się jeszcze sprawdzają to już pełnia szczęścia. Nie przedłużając – zapraszam na recenzję dwóch produktów Bee Natural 🙂

Może zacznę od nazwy firmy, która jest angielską grą słów – bardzo fajne i pomysłowe. Pierwszy plus 🙂

W moje ręce wpadł puder do kąpieli i masło do ciała. Oba produkty są bardzo ładnie opakowane, nic szczególnego, ale logo firmy – pszczoła przyciąga wzrok i dodaje całości uroku. Puder opakowany był w foliową torebkę przewiązaną wstążeczką (oczywiście żółtą) z tytułową pszczółką – bardzo fajny dodatek nadający zwykłemu opakowaniu trochę uroku. Producent tak opisuje produkt:

Unikatowy, musujący puder do kąpieli z miodem i pyłkiem pszczelim, wzbogacony olejem marchwiowym pełnym karotenu, płatkami kwiatów i kojącą mączką ziemniaczaną, o słodkim, bardzo relaksującym aromacie miodu.” Oczywiście to jest tylko część – opis jest bardzo długi wraz z działaniem składników aktywnych zawartych w produkcie – zachęcam do odwiedzenia strony – klik  🙂

Składnikami aktywnymi są: miód i pyłek pszczeli, proteiny mleczne, oleisty ekstrakt z korzenia marchwi, będący cennym źródłem karotenoidów (prowitaminy A), witamin (E, K, D, C, witamin z grupy B) i minerałów. Brzmi zachęcająco 🙂

Sam puder bardzo przyjemnie pachnie, rozpuszcza się błyskawicznie w wannie, nie dając żadnej piany. Aromatyczna woń błyskawicznie wypełnia naszą łazienkę. Sama kąpiel to czysta przyjemność dla ciała i dla zmysłów. Rzeczywiście skóra jest nawilżona i przyjemnie miękka w dotyku, ale nie aż tak żebym nie zastosowała balsamu. Trochę to wina mojej bardzo suchej skóry. I tutaj zastosowałam masło do twarzy i ciała o zapachu zielonej herbaty.

Po pierwsze – jak coś jest do twarzy to nie do ciała, więc u mnie masło stosowane było tylko na ciało. Produkt jest zamknięty w słoiczku co utrudnia aplikację jak już sięgamy denka, ale ze względu na konsystencję domyślam się, że inaczej nie dało się go opakować. No właśnie…. jeszcze nigdy nie spotkałam takiego kosmetyku. Po wyjęciu ze słoiczka na palec masło jest delikatne jak pianka, dopiero po rozsmarowaniu na ciele lub  ogrzaniu między dłońmi staję się gęste, treściwe i masełkowate. Nie jest to produkt dla osób lubiących szybko wchłaniające się balsamy, gdyż zostawia na skórze tłusty film, który wchłania się po dłuższej chwili. Po aplikacji skóra jest rzeczywiście nawilżona, natłuszczona, miękka i przyjemna w dotyku. Super kosmetyk na zimę! Do tego zapach…. hmmm…. delikatny, zielono-cytrusowo-herbaciany. Ogromny plus za to, że nie jest nachalny. Utrzymuje się też dłuższy czas po nałożeniu.

Może jeszcze słowo od producenta:

Odżywcze naturalne masło do twarzy i ciała z woskiem pszczelim o lekkiej, puszystej konsystencji musu i orzeźwiającym, zielonym aromacie. Jest kompozycją niezwykle cennych maseł (shea, z mango, kakaowego) i olei roślinnych (kokosowego, ze słodkich migdałów, oliwy z oliwek), wosku pszczelego o wyśmienitych właściwościach kosmetycznych oraz witaminy E – o wybitnie antyoksydacyjnych, przeciwstarzeniowych właściwościach. Błyskawicznie zregeneruje skórę, odżywi, wyrówna poziom nawilżenia, ukoi wszelkie podrażnienia, zdecydowanie poprawi kondycję skóry”. Oczywiście opis jest dłuższy – zapraszam na stronę – klik

Podsumowując: bardzo się cieszę, że polska firma wypuściła tak dobre produkty. O ile puder do kąpieli jest tylko gadżetem, który możemy kupić lub nie, o tyle masło do ciała jest zimowym must have dla osób o suchej skórze 🙂

3 odpowiedzi do “Bee Natural – recenzja dwóch produktów z Miodowej Mydlarni”

  1. Bardzo ciekawy produkt, chociaż ten tłusty film, który pozostawia jakoś mnie do niego nie przekonuje. Wolę produkty, które szybko się wchłaniają.

    1. Ja również lubię jak balsam się szybko wchłania. tutaj niestety trzeba poczekać dość długo, ale dla osób ze skórą bardzo suchą myślę, że będzie to bardzo ciekawy produkt.

Dodaj komentarz