Bilans grudnia czyli nowości i zużycia

Witajcie w Nowym 2018 roku 🙂

Serdecznie zapraszam na bilans grudnia. Nie wiem jak Wam, ale mi ostatni miesiąc 2017 roku minął niewiarygodnie szybko. Ale udało mi się zdenkować kilka produktów, a przede wszystkim próbek (o paru chciałam wspomnieć), gdyż w tym miesiącu stawiałam na zużycie mojej pękającej od nich w szwach szufladzie. Pojawiło się też parę nowości 🙂

Do pielęgnacji koreańskiej przymierzam się już od dłuższego czasu, ale dzięki targom Beauty Forum weszłam w posiadanie kilku próbek marki Holika Holika i Skin 79. Kilka słów na ich temat, bo uważam, że się im to należy 🙂

Benton Papaya krem – bieli, jest tłustawy, więc nie wiem, czy będzie odpowiedni na lato, gdyż może spływać Wchłania się dość długo, po 30 minutach czuć go na twarzy. Pachnie bardzo ładnie, delikatnie, cytrusowo.

Benton – esencja i lotion – Te dwa produkty sprawdziły się bardzo dobrze używane razem. Po nałożeniu esencji czułam jakbym nałożyła wodę na twarz – żadnego efektu 🙁 z lotionem było już lepiej. Skóra nie była ściągnięta, oba preparaty szybko się wchłaniały i można było nałożyć podkład. Zastanawiam się tylko, czy warto kupować oba preparaty za dość duże pieniądze, gdy możemy taki sam efekt osiągnąć kremem, który będziesz nas mniej kosztował? Otrzymałam również próbkę kremu z tej samej serii. Używałam go samodzielnie i w połączeniu z esencją. I tutaj widziałam najlepsze efekty. Na noc nałożyłam lotion, a potem krem, a rano cieszyłam się miękką, nawilżoną skórą. Co prawda zaraz po samej aplikacji przez kilka minut czułam jakbym miała olej na twarzy, ale po ok 10 minutach uczucie to zniknęło. Ta kombinacja najbardziej mi się spodobała i jeżeli miałabym wrócić do koreańskiej pielęgnacji to tylko do tych produktów.

Holika Holika Super Enerygy Ampoule – od razu odstraszył mnie zapach – pachnie jak żel na siniaki Reparil. Dodatkowo po 15 min od nałożenia nie czuć, że się czymś posmarowałam, twarz jest wręcz ściągnięta. Jest bardzo wydajny – wystarczył na ok 4 aplikacje na całą twarz. Nie spodobał mi się.

Black Snail Reapir Cream Holika Holika – spodziewałam się petardy, otrzymałam coś gorszego niż zwykły krem. Bardzo lekki, bezzapachowy, jednak nie dawał rady z moja sucha skórą. Może do nawilżenia skóry tłustej będzie bardziej odpowiedni. Plus za ładne opakowanie próbki. Wydaje mi się dość niewydajny, albo przez to że musiałam go dużo nałożyć, żeby poczuć jakiekolwiek nawilżenie, tak szybko się zużył.

Holika Holika 99% aloe soothing gel – ten produkt najbardziej przypał mi do gustu i na pewno kupię go ponownie. Stosowany na twarz będzie bardzo fajną bazą pod krem, gdyż sam w sobie nie nawilża aż tak dobrze, żebym nie czuła ściągnięcia skóry. Przyda się również w okresie letnim na poparzenia słoneczne 😉

Jak mam być szczera to nie wiem, czy skuszę się na którykolwiek z produktów poza żelem aloesowym. Może gdybym nie miałam swoich ulubionych kremów nawilżających Black Pearl zakupiłabym produkty Benton, ale teraz dwa razy się zastanowię zanim to zrobię 🙂

Używałyście/liście koreańskich kosmetyków? Które produkty się u Was sprawdziły?

Udało mi się zużyć (nie całą, ale 90%) maskę Kallos. Biorąc pod uwagę jej pojemność jest to wyczyn 😉 Recenzję maski możecie znaleźć tu. W skrócie napiszę, że dla mnie nie robiła nic i więcej jej nie kupię.

Denka również sięgnął tusz Lash Sensational z Maybelline. Pełną recenzję możecie znaleźć tu, a ja tylko dodam od siebie, że w tej cenie nie znalazłam lepszego tuszu.

A teraz przyjemniejsza część, czyli nowości 🙂

Biotherm – Mikołaj przyniósł mi zestaw do demakijażu tej firmy. Niestety nie trafił z typem cery, ale damy radę i z produktami do skóry mieszanej 🙂

Douglas – na Mikołajki dostałam zestaw cieni do powiek firmy Douglas. Jestem po pierwszych użyciach i jakościowo są bardzo dobre. Żeby tylko moje umiejętności makijażowe były lepsze…..

A jak Wasze zużycia w grudniu? 🙂

2 odpowiedzi do “Bilans grudnia czyli nowości i zużycia”

Dodaj komentarz