Bilans października i listopada

Dacie wiarę, że już połowa grudnia? Mój ostatni bilans opublikowałam we wrześniu. Jak ten czas leci! Bez zbędnego przedłużania zapraszam do zapoznania się z moimi nowościami i zużyciami ostatnich 2 miesięcy.

Ostatnio postanowiłam, że nie będę kupować nowych kosmetyków, dopóki nie zużyję zapasów. I generalnie udaje mi się wytrwać w tym postanowieniu za wyjątkiem shiny boxów, które subskrybowałam, ale po grudniowym pudełku odpuszczam i takie zakupy. Tak więc moje nowości nikogo nie zdziwią, kto subskrybuje pudełeczka. Dla przypomnienia wrzucam zdjęcia z zawartością.

Listopad:

I październik:

W przeciągu ostatnich 2 miesięcy uśmiechnęło się również od mnie szczęście, gdyż wygrałam 2 rozdania na Instagramie. Dzięki jednym rozdaniu wzbogaciłam się o miniaturki 3 płynów do kąpieli, które prezentują się naprawdę przeuroczo 🙂

Drugą wygraną było urodzinowe rozdanie u Kosmetyczne Raczkowanie. Tutaj zawartość pudełka była naprawdę zachwycająca, a mianowicie:

– isana żel do mycia o zapachu wiśni i lukrecji. Pachnie obłędnie
@floslekpl żel pod oczy ze świetlikiem i babka lancetowatą
@ava_lab – koenzym q10 z witaminami jestem go bardzo ciekawa ☺
@cosnature_naturkosmetik – szampon do włosów. Jeszcze nigdy nie miałam nic tej firmy, więc chętnie wypróbuję – @nacomi_natural_cosmetics – peeling cukrowy. Akurat kończę mój ukochany peeling o którym szykuje post na bloga więc jest to strzał w dziesiątkę. Po składzie zapowiada się super produkt

@dermika – maseczka przed randką. Chętnie wypróbuję – 3 drewniane płatki śniegu. Do zdjęć jak znalazł ☺
– silikonowa myjka do twarzy. chętnie wypróbuję gdyż nie miałam takiego gadżetu.


Jak Wam się podoba? ja jestem oczarowana. Dodatkowo dostałam liścik, który uważam za bardzo miły gest. Całość zapakowana była w pudełeczko inspirowane beauty boxami. Super pomysł!

I tak prezentują się moje nowości. Teraz zapraszam na denka 🙂

Udało mi się zużyć 3 szampony do włosów. Recenzja szamponu z rokitnikiem i marchewką jest już na blogu – zapraszam (link). W skrócie napiszę, że jest to najlepszy szampon jaki kiedykolwiek miałam.

Denka sięgnęło również 700 ml kolejnego szamponu z Morza Martwego, o którym jeszcze post się nie ukazał, ale już niedługo pewnie naprawię ten błąd. Bardzo fajny kosmetyk, ładnie pachnie, bardzo dobrze oczyszcza i jest mega wydajny. Na pewno do niego wrócę jak zużyję moje zapasy.

Zmęczyłam również szampon Goldwell’a. Tak zmęczyłam…. Jako osoba, która dość szybko nudzi się zapachami, po połowie buteleczki miałam go dość. Dobicie do denka zajęło mi ponad rok, gdyż co miesiąc musiałam sobie robić przerwę i używać innych produktów. Recenzja szamponu doczekała się już wpisu – link. Jeżeli jesteście ciekawi – zapraszam.

Produktów do ust jest u mnie dostatek. Dlatego staram się już nie kupować błyszczyków/balsamów/szminek tylko zużywać te, które posiadam w swoich zasobach. W listopadzie denka sięgnęła moja ulubiona wazelina. W ubiegłym roku pisałam o niej jako moim niezbędniku zimowym – zachęcam do lektury.

Last but not least – niestety denko ujrzał mój ulubiony peeling do ciała, co dobre szybko się kończy…. Na szczęście mam jeszcze peeling cukrowy Nacomi, który zapowiada się zachęcająco. O moim Świętym Graalu wśród peelingów możecie przeczytać tu.

I tak prezentuje się mój bilans października i listopada. Znacie któryś produktów? Jak u Was wyglądają nowości i zużycia?

5 odpowiedzi do “Bilans października i listopada”

  1. zarówno szampony z Morza Martwego, jak i szampon Goldwella świetnie sprawdzają się również jako płyny do kąpieli

  2. Bardzo fajne nagrody, ja szukam szamponu idealnego i ciągle próbuje nowości, więc ze zużyciem otwartych opakowań mam problem;)

  3. Gratuluje wygranych na intagramie. Sama kiedyś uzywalam GoldWell i byłam zachwycona:) dobrze wepominam pomarańczowy szamoon do włosów przesuszonych słońcem.

Dodaj komentarz