Pielęgnacja twarzy z czarną perłą – moja opinia na temat kosmetyków Sea of Spa

Cześć,

Dziś chciałabym Wam przedstawić krem do twarzy i pod oczy z czarną perłą. Jako, że nie nigdy nie używałam kosmetyków z tym składnikiem i wydałam na nie sporo pieniędzy byłam ich bardzo ciekawa. Jeżeli jesteście ciekawe mojej opinii – zapraszam do dalszego czytania.

O minerałach z Morza Martwego i ich wpływie na skórę możecie przeczytać tutaj. Ale ten kremy dodatkowo jeszcze mają w składzie wodorosty i proszek z czarnej perły. Na stronie Sea of Spa możemy przeczytać o właściwościach tych składników:

Proszek z masy perłowej jest używany do odpowiedniego nawilżenia, regeneracji i zmiękczenia skóry.  Pomaga w detoksykacji w warunkach toksyczności skóry i walce z usuwaniem plam skórnych.  Używania proszku z masy perłowej na skórę, powoduje, że skóra staje się bardziej elastyczna i pełna połysku.  

Wodorosty morskie sprawdzają się jako elementy przedłużające życie od milionów lat. Są bogate w białka oraz dużą ilość witamin takich jak: A, B,C, B12 i równocześnie w takie minerały jak: Jod organiczny, potas, wapń, żelazo, magnez, siarka. Wodorosty morskie pomagają utrzymać odpowiednie napięcie mięśniowe, odświeżają zmęczoną i postarzałą skórę, nadając jej odpowiednią elastyczność i wilgotność. 

Kremów używałam przez ponad 4 tygodnie rano i wieczorem. Muszę się zgodzić, że odpowiednio nawilża, a skóra odzyskuje swój blask. Moja twarz wyglądała promiennie, miała to naturalne glow, które próbujemy uzyskać rozświetlaczami. Dzięki odpowiedniemu nawilżeniu moje delikatne zmarszczki mimiczne na czole się zmniejszyły. Nie było mowy o suchych skórkach, czy matowej cerze. Jedynym minusem jest to, że po 2 tyg zauważyłam, że aby uzyskać taki efekt jak na początku musiałam brać więcej kremu. Ale było warto 🙂 Krem bardzo szybko się wchłania, jest bardzo lekki w swojej konsystencji. Nie pozostawia filmu na skórze, nie roluje się pod podkładami. Pachnie bardzo delikatnie – jak woda winogronowa. Według mnie powinien przypaść również osobom, które nie lubią kosmetyków zapachowych.

Dodatkowym plusem jest fakt, iż zawiera SPF 25, który zapobiega również starzeniu się naszej skóry. Producent deklaruje, iż jest to krem powyżej 45 roku życia. Według mnie dla takiej cery, używany jako krem przeciwzmarszczkowy będzie za słaby. Jako nawilżający jak najbardziej. Zalecany do stosowania po Black Pearl Cream Serum. Ja używałam samodzielnie, żeby zobaczyć jak krem sobie sam poradzi, a teraz przez kolejny miesiąc będę używać jak zaleca producent, czyli z serum. Jak mam być szczera to skład nie zachwyca, ale dla mnie ważne jest to, że krem działa i nie wyrządza krzywdy skórze. Na pewno sięgnę po jeszcze niejedno opakowanie, gdyż w porównaniu z kremem Clinique, który kosztuje prawie 400 zł (recenzja) wypada bardzo podobnie (nawet ciut lepiej, bo w upalne dni nie spływa), a kosztuje dużo mniej bo ok 160 zł.

Krem pod oczy zamknięty jest w opakowaniu 15 ml. Oba opakowania są bardzo eleganckie i ładnie prezentują się na toaletce. W tym przypadku widać za co płacimy. Również kartonowe opakowania są oryginalne –  w zależności pod jakim kątem spojrzymy otoczka perły mieni się na inny kolor. Starałam się to pokazać na zdjęciu.

Krem jest bardzo lekki, szybko się wchłania, dzięki czemu nałożony korektor się nie roluje. Krem nie tworzy filmu, nie lepi się i nie wałkuje. Jest w tej samej nucie zapachowej co krem do twarzy. Nie zauważyłam działania przeciwzmarszczkowego, ale skóra pod oczami była bardzo dobrze nawilżona i promienna. Krem jest bardziej wydajny niż ten, którego używałam na twarz. Mogę go polecić z czystym sumieniem i na pewno po niego sięgnę jeszcze nie raz 🙂

Opisane wyżej produkty są dostępne w sklepie Sea of Spa – klik

9 odpowiedzi do “Pielęgnacja twarzy z czarną perłą – moja opinia na temat kosmetyków Sea of Spa”

    1. ja jestem bardzo zadowolona, a nie zdarza się to często 🙂 jeszcze wypróbuję z białą perłą jak tylko wykończę moje kremowe zapasy

  1. Shalom. Bardzo pomocna i wyczerpująca recenzja, z pewnością zakupię. (szukam właśnie czegoś z efektem naturalnego glow – to dla mnie podstawowy parametr)

Dodaj komentarz