Natura w kosmetykach – Morze Martwe i jego cudowne właściwości dla skóry + haul zakupowy

Witajcie,

Dziś chciałabym się podzielić z Wami moja przygodą z kosmetykami z Morza Martwego. O dobroczynnych właściwościach minerałów, soli o błota słyszałam już dawno, jednak nigdy nie było mi po drodze do tych kosmetyków. To się zmieniło, gdy na 30 urodziny zostałam zabrana na wycieczkę do Izraela. Oczywiście poza zwiedzaniem, plażowaniem i zakupami nie mogłam nie odwiedzić miejsca, gdzie wydobywane są i oczywiście sprzedawane kosmetyki z Morza Martwego.

Tak jak wspomniałam wyżej 3 lata temu pierwszy raz odwiedziłam Izrael. Głównym i najważniejszym punktem mojej wycieczki było oczywiście Morze Martwe i pobliskie sklepy, gdzie można było zakupić kosmetyki w bardzo atrakcyjnych cenach. Muszę przyznać, że nigdy nie byłam w tak urokliwym miejscu. Błękit wody jest niepowtarzalny, a kamienie nad brzegiem morza pokryte solą wyglądają przepięknie. Oczywiście najlepiej znaleźć kawałek dzikiego zakątka, gdyż nic nie psuje tego widoku jak koparki wyławiające sól i błoto. Ale do rzeczy 🙂 Kilka słów o dobrociach jakie oferuje nam ten akwen wodny. Z Morza pobierane są trzy składniki aktywne: woda, błoto i sól.

Błoto: zawiera minerały takie jak dwutlenek krzemu, tlenek wapnia, glinu, magnezu, żelaza, sodu, potasu, tytanu, siarki. Jest doskonałe zarówno na całe ciało jak i włosy. Będąc nad samym Morzem można zaobserwować tłumy ludzi od góry do dołu wysmarowanych błotem i przechadzających się brzegiem 🙂

Sól: Jak podaje literatura: „skład minerałów jest inny niż w typowej wodzie z oceanu. W morzu 97% soli stanowi chlorek sodu NaCl (sól kuchenna), ale w Morzu Martwym jest go tylko 8%-15% (w zależności od źródła). Znajdziemy w niej następujące minerały: sód, chrom, cynk, mangan, miedź, żelazo, bromki (najwyższe stężenie na świecie), jodki, siarczany (bardzo mało) i węglany. Możemy znaleźć również bardzo dużo informacji na temat zwalczania łuszczycy, grzybic, atopowego zapalenia skóry, trądziku. Jak tu jej nie kochać? 🙂

Woda ma takie właściwości jak sól i błoto.

Na moje zakupy wybrałam się do sklepu znajdującego się w pobliżu Morza, w miasteczku położonym najniżej na Ziemi: -417m p.p.m.  Z oczywistych względów było tam najtaniej w całym kraju i oczywiście załapałam się na kilka promocji 🙂 Zakupiłam:

  • 5 kg błota :):) tak tak i przetransportowałam je do Warszawy. Dobrze, że Do Izraela nie trzeba zabierać kurtek i zakrytych butów, bo inaczej bym się nie zapakowała 🙂 Za taki kubełek jak na zdjęciu zapłaciłam 50zł. Jak za darmo 🙂 O błocie napiszę osobny post.
  • Szampony do włosów – tutaj również czekała na mnie cudowna promocja: 3 w cenie jednego. I jak nie skorzystać? Za 3 szampony po 700 ml zapłaciłam 50 zł 🙂 Wykańczam ten o zapachu granatu i nie ukrywam, że jest obłędny 🙂
  • Balsam do rąk i ciała z rokitnikiem i marchewką – 6zł/szt
  • Małe balsamiki do ciała – niestety nie pamiętam ceny, ale również były 3 w cenie 1. Jak mam być szczera nawet ich nie rozpakowałam.
  • Szampon do włosów z rokitnikiem i marchewką. Kupiłam 1 i drugi dostałam gratis. Cena 40zł/szt, więc z gratisem wyszło 20 zł. Jedną buteleczkę zużyłam, drugą kończę. Jak wykończę to na pewno napiszę recenzję. Zdradzę, że jest to jeden z lepszych szamponów jakie było mi dane używać.
  • Błyszczyki do ust Sea od Spa – na nich bardzo się zawiodłam. Nie robią dosłownie nic :/ 12 zł/szt.
  • Aloes – niezastąpiony przy poparzeniu słonecznym, którego doświadczyłam :/
  • Zestaw kremów Marine – krem na dzień+noc+krem pod oczy – czekają na swoją kolej 🙂 Za zestaw zapłaciłam ok 60zł
  • Krem do rąk z minerałami z Morza Martwego – bardzo dobry kremik, niestety już do wykończyłam 🙁 Napiszę o nim post, bo warto. hmmm dlaczego do tej pory tego nie zrobiłam?
  • Zestaw: błoto z dodatkiem marchewki i rokitnika, mydło do ciała w kostce i aloes w żelu – jeszcze nie ruszony. Zestaw ok 30zł
  • 2 Maski do włosów z błotem – bardzo dobre maski! Na początku myślałam, że nic nie dają. Jak przestałam ich używać, to dopiero się przekonałam ile dały moim włosom.
  • I na końcu najdroższe produkty: krem do twarzy na dzień, serum, i krem pod oczy z czarną perłą. tutaj troszeczkę się wykosztowałam. Każdy produkt kosztował 250zł. Używam ich około miesiąca i muszę powiedzieć, że jak narazie jestem bardzo zadowolona. Jak pogoda się poprawi zrobię zdjęcia i napiszę dla Was post 🙂

I tak prezentują się moje zakupy z nad Morza Martwego. Może miałyście okazję używać któregoś z tych produktów? Co sądzicie o kosmetykach z minerałami z Morza Martwego?

4 odpowiedzi do “Natura w kosmetykach – Morze Martwe i jego cudowne właściwości dla skóry + haul zakupowy”

  1. Mam rowniez bloto (choc zakupione przez internet😉) i robie sobie oklady na cale cialo potem przed zmyciem mozna jeszcze wykorzystac je jako peeling. Skora po nim jest odzywiona 😊

Dodaj komentarz