Bilans września, czyli zakupy i zużycia

Witam Was serdecznie,

Wrzesień już za nami (kiedy on zleciał?), więc czas na krótkie kosmetyczne podsumowanie tego miesiąca. Jeżeli jesteście ciekawe moich zakupów (a trochę ich było) i zużyć (niestety dużo mniej) zapraszam do lektury

Żeby się usprawiedliwić, zacznę od tego, że we wrześniu odbyły sie Targi Kosmetyki Profesjonalnej Beauty Forum. Niestety wtedy zawsze przepadam i kupuję kosmetyki, które tak na prawdę są bardzo „potrzebne” 🙂

Zacznę od nowości dla mnie. Na stoisku Sylveco obłowiłam sie w parę (mam nadzieję fajnych produktów):

  • ziołowy płyn do higieny jamy ustnej
  • kremy do rąk
  • pomadkę peelingującą
  • krem pod oczy
  • dwa produkty dla mojego Maluszka – balsam do twarzy i ciała i olejek do mycia
  • tonik-wcierkę do włosów – jak on mi nie pomoże, to chyba nic już mi nie pomoże 🙁

Nigdy nie miałam produktów tej firmy, więc mam nadzieję, że się sprawdzą 🙂

Odwiedziłam również stoisko GlamShop. Miałam kiedyś pędzel do blendowania zakupiony parę lat temu, z pierwszej wypuszczonej kolekcji. Nie byłam z niego zadowolona, gdyż był bardzo szorstki, wręcz drażnił powiekę. Ten do pudru jest zupełnie inny! Mięciutki, przyjemny w dotyku, raczka idealna, nie za długa, nie za krótka. Na pierwsze wrażenie idealny 😀 do tego kupiłam jeszcze pigment. Nigdy nie miała pigmentów. Generalnie mój makijaż oka to jest tusz do rzęs, bo mam tak opadającą powiekę, ze nie potrafię sama się umalować cieniami ☹ ale jak zobaczyłam ten pigment na filmiku od razu się zakochałam 😍 i mam😁

Oczywiście nie obyło sie bez nowych hybryd. Ponieważ mam już ich w swojej kolekcji dość sporo zdecydowałam sie tylko na 3 kolory:     oczywiście firmy Kabos Cosmetics 🙂

Targi bez zakupów na stoisku Bandi nie mogły się odbyć 🙂 z racji tego, że mam jeszcze sporo ich produktów zakupiłam to, co jest mi niezbędne: serum nawilżające, żel do mycia twarzy (polowałam na niego na promocji w Hebe, ale niestety był wykupiony), płyn micelarny, krem na zimę z olejem avokado (zdradziłam mój ulubiony kolagenowy. Mam nadzieje, że spisze się równie dobrze).

Na stoisku Ziaji kupiłam tylko płyn do higieny intymnej. Jako, że mój AA sięgnął dna, chciałam spróbować czegoś nowego. Jak narazie jestem zadowolona. Niestety nie było kremu do rak o zapachu Tamaryndowca 🙁

W końcu udało mi się upolować również miniaturkę kremu BB od Skin 79 i ich maseczkę w płachcie. Jestem bardzo ciekawa, czy przypadną mi do gustu 🙂

We wrześniu otrzymałam również Shiny Box. Niestety w tym miesiącu również mnie zawiódł i anulowałam subskrypcję.

W pudełku znalazły się:

  • baza pod cienie Cashmere – z przydatnością do 01.2018 r.
  • wkład cienia do powiek Constance Carool w kolorze różowym (jakże przydatnym)
  • mydło do rąk – ten produkt się przyda, bo mydeł zużywam dosyć sporo
  • face chart    dla osób niezwiązanych z makijażem kompletnie nieprzydatne
  • lakier do paznokci, w kolorze żółtym
  • kółko do konturowana
  • maska do włosw
  • cień do powiek
  • błyszczyk powiększający usta

I tak prezentuje się mój bilans września. Znacie któryś z tych produktów? A Wam co udało się zdenkować? 🙂

2 odpowiedzi do “Bilans września, czyli zakupy i zużycia”

Dodaj komentarz