Burt’s bee – dlaczego pomadka z tak dobrym składem mnie nie zachwyciła?

Witajcie,

Dziś przychodzę do Was z krótką recenzją pomadki, której byłam bardzo ciekawa. Jest to mój pierwszy w 100% wegański kosmetyk, posiada bardzo dobry, naturalny skład. Jeżeli jesteście ciekawe mojej opinii – zapraszam do czytania dalej.

Opakowanie bardzo przypadło mi do gustu. Co prawda to zwykły sztyft, ale kolorystycznie kojarzy mi się z latem, czyli moją ulubioną porą roku, wiec duży plus 🙂

Pomadka jest w 100% naturalna, wegańska. W swoim składzie posiada mentol, który chłodzi usta w upalne dni. Posiada dużo olei i wosków, więc można by pomyśleć, że będzie fajnie nawilżał i natłuszczał. Niestety nic bardziej mylnego. Pomadka nie dość, że utrzymuje się ok 15 minut na ustach, to jeszcze nie widać jej działania. Najgorsze jest to, że nie da się jej nałożyć – łamie się i kawali, co jest widoczne na zdjęciach.

Na ustach zamiast równomiernej warstwy mamy pomadkę w kawałkach 🙁 Męczyłam ją jakiś tydzień, myślałam, że jak zetrę wierzchnią warstwę, to dalej będzie ok. Niestety. Produkt z wielkim bólem serca trafia do kosza i chyba nie zdecyduje się więcej na produkt do ust tej firmy.

Kupiłam go w Tk Maxx za 12,99 i niestety są to pieniądze wyrzucone w błoto. Znacie tą pomadkę? Jakie macie opinie? Może ja trafiłam na jakiś felerny egzemplarz?

3 odpowiedzi do “Burt’s bee – dlaczego pomadka z tak dobrym składem mnie nie zachwyciła?”

Dodaj komentarz