Gdy nie testuję….czyli mój niezbędnik pielęgnacyjny firmy BanDi

Witajcie w ten ponury, deszczowy dzień.

Dziś chciałabym Wam przedstawić kosmetyki, które poznałam w 2004r. Najpierw zakochała się w nich moja mama, potem ja. Była to tak wielka miłość, że moja praca dyplomowa na zakończenie szkoły kosmetycznej opierała się właśnie na zabiegu różanym tej firmy. Jeżeli chce kupić produkt do pielęgnacji taki, który nie zrobi krzywdy mojej skórze zawsze po nią sięgam. Również od czasu do czasu żeby dać odpocząć mojej cerze od testów i się zregenerować. Nie wyobrażam sobie, abym mogła nie mieć jej w swojej szafie z kosmetykami. Panie i Panowie, przedstawiam moją kolekcję kosmetyków do pielęgnacji twarzy firmy BanDi 🙂

Żel do mycia twarzy – do tej pory zużyłam jedno opakowanie i na pewno do niego wrócę. Pięknie oczyszcza skórę, nie pozostawia uczucia ściągnięcia. Jest bezzapachowy. Nie piecze w oczy, dobrze zmywa makijaż twarzy (do oczu używam płynu micelarnego również Bandi). Polecany do cery normalnej, tłustej i mieszanej. Po zastosowaniu żelu skóra odzyskuje odpowiednią koloryt i świeżość. Znajdziemy w nim łagodną betainę, która Delikatnie oczyszcza skórę, nie podrażniając jej, oczar wirginijski który Działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie oraz kojąco. Poprawia ukrwienie skóry, ściąga rozszerzone pory. Łagodzi wszelkiego rodzaju podrażnienia i przyspiesza gojenie.

Płyn micelarny – o nim będzie osobna recenzja, więc nie będę się rozpisywać. Jest to mój ulubiony płyn zaraz po Garnier z olejkiem. W szafce czeka moje 3 opakowanie a to o czymś świadczy 🙂 Jest dostępny w Hebe czasem na promocji za 19 zł/200 ml – serdecznie polecam 🙂

Peeling szafirowy – nie lubię peelingów enzymatycznych. Muszę czuć, że skóra jest na prawdę złuszczona i pozbyłam się martwego naskórka. Ten peeling mi to zapewnia. Usuwa górne warstwy naskórka, dzięki czemu produkty nakładane później są lepiej absorbowane przez skórę. Stosuję raz na tydzień. Przeciwwskazaniem jest (jak do każdego peelingu): skóra bardzo wrażliwa, podrażniona, przesuszona, ropne stany zapalne skóry.

Składniki aktywne: alantoina, keratolina, korund, masło shea

Tonik nawilżający – nie zawiera alkoholu przez co jest idealny dla mojej suchej skóry gdyż jej nie przesusza. Przywraca właściwe pH skóry oraz działa łagodząco i nawilżająco. Niestety coś mi się popsuło po ciąży i moja skóra jest po nim lepiąca. Mam nadzieje, że z czasem mi to minie 🙂

Składniki aktywne: d-pantenol, kwas hialuronowy, mukopolisacharydy

Maska dotleniająca – bardzo fajna maska w okresie letnim. Stosowałam ją raz na tydzień dzięki czemu moja skóra nie odczuła wysuszającego działania promieni słonecznych i była bardzo ładnie nawilżona. Stosowałam ja raz na tydzień po peelingu.

Maska dla skór dojrzałych – jest to mój nowy nabytek, jeszcze nie używany. Producent pisze: „Preparat polecany dla cer dojrzałych, suchych. Doskonale regeneruje i wygładza naskórek, głęboko odżywia i uelastycznia skórę. Błyskawicznie przywraca skórze odpowiedni poziom nawilżenia i poprawia jej koloryt. Dodatkowo koi i łagodzi podrażnienia”. Na pewno dam znać jak się sprawdziła 🙂

Składniki aktywne: alantoina, biotyna, dziki jam, fitohormony soi, masło shea

Serum nawilżające – zapraszam do posta klik

Krem pod oczy – niedługo kończę opakowanie i na pewno poświęcę mu oddzielny post. Krótko napisze, że jest to bardzo dobry krem dla skóry potrzebującej nawilżenia.

Krem kolagenowy – również pisałam o nim recenzję – klik. Jest to mój niezastąpiony krem w okresie zimowym.


Krem nawilżający – stosowany regularnie bardzo dobrze nawilża skórę. Polecam skórą młodym, odwodnionym, zmagającym się z stałym odczuciem ściągnięcia. Skóra odzyskuje promienny blask. Jak go wykończę poszukam czegoś dla cer 30+ 🙂

Składniki aktywne: d-pantenol (prowitamina b5), kwas hialuronowy, mukopolisacharydy

I tak oto prezentuje się mój niezbędnik pielęgnacji twarzy. Posiadam również bardzo fajny krem rozgrzewający, o którym na pewno napisze niebawem post, testuję nowe dla mnie produkty do demakijażu i mycia twarzy z serii Female. W tym roku pierwszy raz również zrobię sobie kwasy produktami oczywiście Bandi 🙂

Kosmetyki są dostępne na stronie www.bandi.pl, w drogeriach HEBE i w salonach patronackich. Polecam również wybrać się do takiego salonu na zabieg pielęgnacyjny na twarz lub ciało. Relaks i odnowa skóry zapewniona!

Znacie tą firmę? Jakie macie doświadczenia z ich kosmetykami?

Jedna odpowiedź do “Gdy nie testuję….czyli mój niezbędnik pielęgnacyjny firmy BanDi”

  1. U mnie podobnie – moja mama używa ich już od dawna, przypasowały jej, jednak ja jeszcze muszę się do nich bardziej przekonać:>

Dodaj komentarz