Ulubieńcy ostatnich miesięcy

Witam Was w ten słoneczny dzień 🙂
Prowadzę bloga od ponad roku i nie pojawił się jeszcze ani jeden post z ulubieńcami. Może dlatego, że z wiekiem stałam się bardzo wymagającym konsumentem i ciężko jest mi znaleźć produkt, który mogłabym określić tym mianem. Ale ostatnimi czasy uzbierało się ich tyle, że mogę stworzyć post. Zatem zapraszam Was serdecznie na pierwszych na moim blogu ulubieńców kosmetycznych i  niekosmetycznych 🙂

Zacznę niekosmetycznie, kto mnie zna, wie że jestem straszna herbaciarą. Ostatnio moim podniebieniem zawładnęła herbata firmy Chelton Tea – wazon tulipanów.  Poza oczywistą, piękną puszką smak jest również wyborny 🙂
Skład herbaty to: 80% cejlońskiej czarnej herbaty liściastej, 20% zielonej cejlońskiej herbaty z dodatkiem kawałków owoców, przypraw i płatków kwiatów. Herbata zawiera dodatek liofilizowanych kawałków owoców marakui, mango, naturalny ekstrakt z truskawek, płatki nagietka i róży oraz płatki kwiatów tulipanów. Po wykorzystaniu opakowanie możemy wykorzystać jako pojemnik na inne produkty kuchenne bądź urodowe 🙂 Są 4 rożne rodzaje i na pewno pojawią się w moich zbiorach 😀
Herbata nie jest tania – za 150g zapłacimy w zależności od sklepu 27-32 zł. Ale warto! gorąco polecam nawet w upalne dni 🙂
 
Kolejnym ulubieńcem jest krem pod oczy Clinique – all about eyes rich. Szczegółowa recenzja jest już na blogu (link). Napiszę krótko, że jest to jak do tej pory najlepszy kremy pod oczy jaki miałam. Bardzo dobrze współgra ze wszystkimi podkładami i korektorami, bardzo ładnie nawilża i trochę natłuszcza. I dla mnie najważniejsza rzecz – nie powoduje powstawania nowych zmarszczek, które ostatnio pojawiały się u mnie w dużych ilościach 🙁 Na pewno do niego wrócę jak zapasy, które mam nie okażą się lepsze.

Ostatnim ulubieńcem jest czekoladowe, dietetyczne brownie z czerwonej fasoli. Robię go od 4 lat, a przepis dostałam od kolegi z pracy 🙂 Jeżeli lubicie słodycze, a jesteście na diecie bądź zdrowo się odżywiacie ten przepis jest dla Was!

Składniki:

1 puszka czerwonej fasoli,
50g gorzkiej czekolady,
3 łyżki naturalnego kakao,
2 łyżki oliwy,
4 jajka,
100g cukru trzcinowego (ja czasem robię bez, można dodać ksylitol),
3 łyżki miodu,
1 łyżeczka sody,
1 łyżeczka cynamonu,
2 szczypty soli,
Dodatki (można zmieniać wedle uznania):
50g orzeszków ziemnych niesolonych (opcjonalnie),
5 daktyli (opcjonalnie)
pokrojona w małe kawałki gorzka czekolada (opcjonalnie)

Wykonanie:

Fasolę odsączamy i opłukujemy z zalewy. Wszystkie składniki, oprócz dodatków wkładamy do blendera i miksujemy na gładką masę. Następnie czas na dodatki! Przelewamy do blaszki lub foremek na muffinki i pieczemy w temp. 180 stopni przez ok. 30min. (w zależności od piekarnika)
I to na tyle moich ulubieńców. Dajcie znać co ostatnio zawładnęło Waszym sercem/podniebieniem i jak zrobicie muffinki dodajcie zdjęcia na instagrama z @beautycomplex 🙂 lub piszcie w komentarzach, czy Wam smakowały 🙂

2 odpowiedzi do “Ulubieńcy ostatnich miesięcy”

Dodaj komentarz