Marki Premium – all about eyes rich i Repairwear Uplifting Firming Cream Broad Spectrum SPF 15 Clinique pod lupą

Dziś pod lupę biorę kosmetyki do pielęgnacji z wyższej półki cenowej. Nie ukrywam, że byłam bardzo ciekawa ich działania i czy rzeczywiście są warte swojej ceny. Te dwa cudeńka czekały na swoją kolej w szufladzie bardzo długi czas, który wydawał mi się wiecznością 🙂 starałam się jak najszybciej zużyć całą resztę otwartych kremów, żeby się w końcu do nich dobrać. Używam od 1 maja, więc myślę, że mogę się na ich temat wypowiedzieć z pełną odpowiedzialnością. Jeżeli jesteście ciekawe – zapraszam do czytania.

Krem pod oczy All about eyes rich zna chyba każda z nas. Wiele o nim słyszałam zarówno na youtubie, od koleżanek jak i czytałam na blogach. Bardzo rzadko spotykałam się z negatywnymi opiniami, więc po cichu myślałam, że wreszcie znajdę swojego ulubieńca. Ale po kolei….

Krem zamknięty jest w bardzo ładnym, wykonanym z dość ciężkiego szkła słoiczku. Jak wszystkie opakowania tej firmy jest dość proste, ale prezentuje się bardzo ładnie i elegancko. Nie mniej jednak jest to nadal słoiczek, do którego za każdym razem musimy wkładać palce bądź szpatułkę. Jest to dla mnie minus, ale mogę go wybaczyć na korzyść paru innych pozytywów. Kremik jest bardzo treściwy, gęsty przez co wydajny, Po 2 miesiącach stosowania dzień w dzień nie doszłam nawet do połowy słoiczka. Produkt bardzo dobrze rozprowadza się, dość szybko wchłania i nie pozostawia tłustej powłoki jakby można było przypuszczać. Bardzo ładnie nawilża i natłuszcza skórę pod oczami i przygotowuje ją do ewentualnego nałożenia podkładu/korektora. Na krem używałam podkładu MAC’a i Rimmel’a i żaden z nich się nie skawalił, rolował ani nie świecił. Przy regularnym stosowaniu na dzień i na wieczór widać bardzo ładnie odżywienie i nawilżenie tej okolicy. Spojrzenie nabiera wypoczętego i promienistego wyglądu. Może nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego spłycenia zmarszczek, ale przez odżywienie skóry wydaje się jakby się trochę spłyciły. Jest to dla mnie bardzo duży plus. Niestety równie dużym minusem jest skład, który jest podany na opakowaniu na 3 stronach kartonika! I bynajmniej nie są to same składniki naturalne. Zdziwiło mnie również to, że na opakowaniach obu kremów nie ma podanego terminu ważności. Jest tylko informacja o użyciu po otwarciu. Oczywiście będę szukać i testować inne kremy (w kolejce czeka równie osławiony Bobby Brown), ale jeżeli nic nie znajdę na pewno do niego wrócę mimo bardzo chemicznego składu.

Cena 169 zł za 15 ml

Kolejnym kremem, którego używałam równolegle z kremem pod oczy był Repairwear Uplifting Firming Cream Broad Spectrum SPF 15

Opakowanie i sposób nakładania są takie same jak w przypadku kremu pod oczy. Konsystencja jest lżejsza. Zużycie jest również niewielkie przez co kosmetyk staje się opłacalny, gdyż będziemy mogły się nim cieszyć przez długie miesiące.

Niestety w upalne dni zauważyłam, że krem topi się na skórze, co jest bardzo niekomfortowe w noszeniu. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć jak się zachowa w upalne dni podkład nałożony na ten krem, gdyż po prostu z taką pogodę używam tylko kremu do twarzy i ew. mascary. Ale wydaje mi się, że będzie spływał razem z kremem. Po 2 miesiącach stosowania mogę powiedzieć, że produkt spełnia moje oczekiwania. Skóra przy regularnym używaniu staje się promienista, wygładzona, a zmarszczki bruzdowo-nosowe  oraz na czole się spłyciły. Jak mam być szczera to byłam sceptycznie nastawiona do tego typu efektów, ale mile się zaskoczyłam. Krem na razie odstawiłam na półkę i czekam na chłodniejsze dni. A tymczasem testuje dla Was coś innego 🙂

Ja mam wersję nr 1 – skóra sucha/bardzo sucha

Cena za 50 ml: 375 zł!

Reasumując: mimo wysokiej ceny oraz składu kremy mogę polecić z czystym sumieniem. Osoby ze skórą suchą/bardzo suchą powinny być z tego duetu bardzo zadowolone.

2 odpowiedzi do “Marki Premium – all about eyes rich i Repairwear Uplifting Firming Cream Broad Spectrum SPF 15 Clinique pod lupą”

Dodaj komentarz